11

Rotariańska hipoterapia.

Wrzesień 24, 2017 - Aktualności / Historia / Wydarzenia

Zainteresowanie warszawskiego klubu hipoterapią zaczęło się od Jagody Maciaszek, z zawodu psycholożki, która w 1989 r. pracowała w Warszawskiej  Poradni Wychowawczo -Zawodowej i  w radiu usłyszała o zajęciach hipoterapii prowadzonych na Ursynowie. Zajęcia odbywały się w stajni Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego.

A że pasją Jagody były konie i świetnie na nich jeździła więc szybko zmieniła pracę i została hipoterapeutką w ośrodku na Ursynowie W tym czasie, a jest rok 1990, członek Warszawskiego Klubu Rotariańskiego – Adam Stankiewicz – właściciel Country Club Revita daje wikt i opierunek czyli stajnię i utrzymanie dla dwóch koni zakupionych przez rotarian do hipoterapii: Tygrysa i Ocelota.

Były to trzyletnie wałachy rasy fiord. Tygrysa kupił klub, a transakcje prowadzili Barbara Niemczewska i Adam Stankiewicz. Ocelota podarowała klubowi Julia Gradowska. W 1991 rotarianie kupili jeszcze do Pantera – rasy huculskiej a kilka lat potem Zdzisia. To  były w ogóle początki hipoterapii w Polsce. Przez 13 lat funkcjonowania Rotariańskiego Ośrodka Hipoterapii w Józefowie leczeniem objęto ponad pół tysiąca osób w  wieku od lat dwóch do siedemdziesięciu. Wszyscy pacjenci byli ubezpieczeni a zajęcia odbywały się bezpłatnie. Pacjentami były osoby niepełnosprawne, głównie z dziecięcym porażeniem mózgowym, będącym następstwem urazu okołoporodowego lub prenatalnego. Także z innymi opóźnieniami i schorzeniami narządu ruchu. Od początku były też przyjmowane dzieci autystyczne i z zespołem Downa. Wszystkie te osoby na terapię były kierowane przez neurologów lub ortopedów. Każdy miał kartę pacjenta i zaplanowane zabiegi.

Fenomen hipoterapii polega na tym, że koń idący stępem naprzemiennym przenosi na jeźdźca około 110 impulsami na minutę. Ciało pacjenta na koniu, porusza się zgodnie z wzorcem prawidłowego chodu człowieka. Nie wystarczy jednak tylko posadzić spastyczne dziecko na koniu, trzeba je ułożyć, czasem na leżąco, a nawet na plecach. Jeżeli przypadek jest szczególny terapeuta siedzi razem z dzieckiem na koniu i dba o jego poprawną postawę w czasie jazdy Często mali pacjenci z zespołem Downa nie potrafią chodzić naprzemiennie i wtedy dzięki hipoterapii nabierają umiejętności prawidłowego chodu. Kontakt ze zwierzęciem i przyrodą zwiększa efekt terapeutyczny . Stymuluje możliwości psychoruchowe pacjenta, motywuje do ćwiczeń. Poprawia reakcje obronne i zmniejsza zaburzenia równowagi. Wzmacnia samodzielność, zwiększa poczucie własnej wartości. Tygrys i Panter mimo sędziwego wieku ( 30 lat) żyją, choć mają się nie najlepiej. Rotarianie chcą im pomóc na ich końskiej emeryturze.

Czy Tygrys i Panter nie zasłużyli na „końską” emeryturę?

Pomagaj razem z nami zapewnić im emeryturę!

10.00 zł
20.00 zł
50.00 zł

Imię:
Nazwisko:

 

Dziękujemy.

› tags: hipoterapia / huculski / jazda konna / konie / rotary /

Google+